Wojenne siostry – historia, o której powinien usłyszeć świat

28 września 2019

Poświęcenie, odwaga, dobroć – to tylko część epitetów, jakimi można obdarzyć prawdziwego bohatera. Siła charakteru objawia się zwłaszcza w trudnych warunkach, dopiero wówczas widać jakim się jest człowiekiem i na ile nas stać. Doskonale pokazuje to książka Wojenne siostry Agaty Puścikowskiej. Ukazuje ona bowiem historie kobiet, które swoim zachowaniem oraz postawą zasługują na najwyższe odznaczenie.

Ciężkie czasy

Czasy II wojny światowej były czymś w rodzaju kataklizmu. W tamtym okresie zginęło miliony osób, nie wspominając jak ogromne straty przyniosła wojna. Właśnie wówczas każdy przejaw dobroci był czymś piętnowanym podwójnie, przez co istniała stała obawa o swoje życie. To jednak nie przeszkadzało siostrom, by nieść pomoc oraz pocieszenie każdemu, kto tego potrzebował. Były za to gotowe zginąć. Wiele z nich faktycznie poniosło śmierć, zdarzało się, że za swoje czyny były brutalnie mordowane przez okupantów. Mimo to była to śmierć męczeńska, a bohaterskie siostry zasługują na to, by być na ustach całego świata za swoją chwalebną postawę. 

Odwaga nie zna granic

„Wojenne siostry” to pozycja o tyle niezwykła co wstrząsająca. Opowiada o bohaterskich kobietach, które opuściły swój zakon po to, by pomagać innym. Nie obawiały się wojny czy okupacji, nie lękały się konsekwencji, dla nich liczyło się tylko jedno ­– ocalić jak największą ilość osób. Dlatego też nie wahały się, gdy trzeba było ukryć partyzantów i nie stroniły od działań w obliczu ludzkiego nieszczęścia. Dostarczały potrzebującym żywność oraz podstawowe produkty potrzebne do życia. Zdarzało się nawet, że chwytały za broń, by wypełnić swoją misję. Były w stanie poświecić się w walce o lepsze jutro. Oddały potrzebującym wszystko, co miały, narażając się tym samym na ogromne niebezpieczeństwo. Nic jednak nie było w stanie ich zatrzymać.

Historia, o której się nie mówi

Istnieje wiele książek o tematyce wojny oraz okupacji, lecz niewiele z nich posiada wzmianki o zakonnicach, które poświeciły wszystko, by ratować inne osoby. Rzadko kiedy można spotkać się takimi informacjami, co sprawia, że pozycja Agaty Puścikowskiej „Wojenne siostry” jest wyjątkowa. Dzięki niej kobiety, które opisuje, wreszcie otrzymały prawo głosu, dzięki czemu świat może usłyszeć o ich niezwykłej odwadze i czystym sercu. Wojna zebrała swe żniwo, jednak najważniejsze było to, że znalazł się ktoś, kto wyraził swoje niezadowolenie wobec wszechobecnej niesprawiedliwości i łamaniu wszelkich praw człowieka. Siostry nie ustawały w działaniu, a nie każdego stać na tak wielkie poświęcenie. Dlatego też ich historie powinno się rozpowszechniać, by każdy mógł usłyszeć o ich heroicznych czynach.

 

Zbierać fotografie, zbierać świat

18 września 2019

Jak napisała dawno temu Susan Sontag – fotografie mogą zapadać w pamięć dużo bardziej niż ruchome obrazy. Dzieje się tak dlatego, że są one odbiciem zatrzymanej jednostki czasu. Książka Pauliny Tyczkowskiej „Krótka historia jednego zdjęcia – Kobiety” jest doskonałym przykładem, że ta myśl nic a nic się nie zestarzała. Skrywa ona w sobie sto trzydzieści fotografii przedstawiających niezwykłe, silne i inspirujące kobiety w różnych sytuacjach i na różnych etapach życia. Niektóre ze zdjęć, które znalazły się w książce były już znane. Niektóre publikowane są po raz pierwszy. Jeżeli cenisz sobie piękno fotografii i chcesz poczuć się zainspirowany przez kobiety, których historie przestawione są w książce, zdecydowanie powinieneś zdecydować się na jej zakup. Ten niezwykły album to doskonały pomysł na prezent, ale także piękna książka z wartościową treścią, która będzie pięknie prezentowała się na półce. Jest to pozycja warta zakupienia.

Z internetu do książki

„Krótka historia jednego zdjęcia. Kobiety” to rozwinięcie popularnego fanpage’a, który cieszy się na Facebooku prawie setką tysięcy fanów. Zaprezentowane w książce fotografie przedstawiają najbardziej przełomowe i fantastyczne momenty kobiecej historii, która działa się na tle historii powszechnej. Kogo znajdziemy na zdjęciach? Bohaterkami książki Pauliny Tyczkowskiej są kobiety o różnych życiorysach i różnych historiach. Możemy więc podziwiać kobietę, która jako pierwsza przejechała konno Amerykę oraz Polkę, która po kilku miesiącach treningu pobiła rekord świata w rzucie dyskiem. Wśród bohaterek znalazły się zarówno autorki przełomowych wynalazków, jak i święte. Władczynie imperiów i żebraczki. Niekiedy także kobiety, które całe swoje życie poświęciły mężczyznom, którzy nie traktowali ich tak jak na to zasłużyły. 

W książce znajdziemy zarówno przełomowe wydarzenia w skali światowej, jak i codzienne sytuacje, które chwytają za serce swoją prostotą. Wszystkie fotografie jednak składają się na przekrojowy i kompleksowy album różnej maści kobiecych historii, które warte są odnotowania i zapamiętania. Na przykładzie różnych biografii i różnych życiorysów pokazują one bowiem jak zmieniał się nasz świat oraz jaką drogę przeszło społeczeństwo naszego kraju. 

Autorka

Paulina Tyczkowska jest lifestyle’ową dziennikarką telewizyjną. Stworzona przez nią książka „Krótka historia jednego zdjęcia – Kobiety” powstała na kanwie popularnego fanpage’a, który robi furorę w social mediach. Inspiruje ona i zachwyca wiele osób, co warto zaznaczyć, nie tylko tych płci żeńskiej. 

 

Włoskie lata pięćdziesiąte

8 września 2019

Miłośnicy sztuki nie mają łatwo w świecie literatury klasycznej. Mimo tego, iż wiele książek obraca się wokół kultury, kina czy środowisk artystycznych, bardzo rzadko tematy te należą do dominujących czy przodujących. Włoski nauczyciel należy do grona tegorocznych zaskoczeń literackich i w końcu zadowolić może tych, którzy spełnienia do tej pory w połączeniu literatury i sztuki nie odnaleźli. 

Jeden mały człowiek i wielka sztuka

Włoski nauczyciel zaczyna się mozolnie, wręcz chaotycznie. Z miejsca wchodzimy w rozdmuchane środowisko artystyczne poznając rodzinę pewnego słynnego malarza. Człowiek jest to niezmiernie narcystyczny, dla którego ważniejsze od syna i żony są jego obrazy. Za życiowy cel założył sobie umieszczenie tych najważniejszych w najlepszych muzeach całego świata. Fabuła powieści skupia się na Pinchu – synu nieustannie walczącym o uwagę ojca, której ten nigdy mu nie da, bo pochłonięty jest sobą. Tom Rachman, autor Włoskiego nauczyciela, przyznał, iż jego powieść jest po części inspirowana życiem samego Picassa, każda strona przesiąknięta jest sztuką i emocjami. Pisarz skupia się na tym, jak nasze dzieciństwo determinuje życie dorosłe i czy jesteśmy w stanie pokonać demony młodości i stać się w pełni niezależnymi jednostkami. Czy Pinch zgodzi się na życie w cieniu ojca? Czy będzie miał na tyle siły i odwagi by odciąć się od przeszłości, od tego co znane i proste?

 

Bohaterowie, których ciężko polubić

Można powiedzieć, że Włoski nauczyciel jest powieścią o nieświadomym niszczeniu marzeń, o nieustannych próbach zaimponowania komuś, kto nie poważa naszym zdaniem. O byciu ciągle tym drugim, gdzieś obok. Istotne jest również to, że w trakcie czytania powieści ciężko jest czytelnikowi polubić któregokolwiek z bohaterów. Nie do końca chodzi tutaj o to, w jaki sposób autor przedstawił wykreowane przez siebie postacie, gdyż wykazują się zarówno pozytywnymi, jak i negatywnymi zachowaniami. Raczej o drogę jaką wybrał. Odbiorca ma wrażenie, że wydarzenia opisane w książce dzieją się gdzieś obok, przez co nie jest on w stanie utożsamić się z bohaterami czy opisywaną historią. Włoski nauczyciel nie jest i lekturą łatwą w odbiorze. Często męczy, irytuje i przygnębia. Nie jest to i historia prosta z klasycznym, szczęśliwym zakończeniem. Dużo w niej brzydoty – ludzkiej oraz artystycznej. Podsumowując, Włoski nauczyciel trafi do tych, którzy poszukują czegoś więcej w literaturze, co pozostanie z nimi na dłużej.

 

Włoski nauczyciel to:

– przygnębiająca i smutna historia

– brak klasycznie rozumianego szczęśliwego zakończenia

– książka momentami męcząca, do której trzeba przysiąść

– dla miłośników sztuki i czytania o środowiskach artystycznych

– dla fanów dobrej, acz nie prostej literatury